Animal Supremacy
Wskazówki

4 najczęstsze błędy w raportach środowiskowych

Autor Michał Woźniak, Główny Ekspert·15 września 2024·4 min czytania

Przez ostatnie 7 lat w Animal Supremacy sprawdziliśmy dokładnie 134 raporty środowiskowe przygotowane dla inwestorów farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Większość dokumentów, które do nas trafiają, to niestety lanie wody, które w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska przechodzi coraz rzadziej. Bez owijania w bawełnę – urzędnicy widzą te same błędy co my i po prostu odrzucają wnioski, co wstrzymuje inwestycje na długie miesiące.

Kopiowanie opisów z ogólnodostępnych źródeł

Największym grzechem autorów dokumentacji jest bezmyślne kopiowanie fragmentów z Wikipedii lub starych opracowań naukowych sprzed 12 lat. Urzędnicy w Poznaniu czy Gorzowie Wielkopolskim znają te teksty na pamięć. Jeśli w raporcie dla inwestycji w gminie Kleszczów pojawia się opis siedliska chomika europejskiego, którego nie widziano tam od 2011 roku, cała wiarygodność dokumentu upada. Widzieliśmy raporty, gdzie 60% treści to były ogólne regułki o ekologii, które nie miały żadnego związku z konkretną działką nr 47/2.

Zamiast pisać o ogólnym cyklu życia ptaków w Polsce, musisz podać dane z konkretnej wizji lokalnej. Sprawdzamy fakty, więc wiemy, że brak dowodu na obecność specjalisty w terenie to najszybsza droga do uzupełnień. Jeden z naszych klientów, właściciel małej firmy budującej farmę o mocy 1.2 MW, musiał przez taki błąd czekać dodatkowe 4 miesiące na decyzję. Stracił na tym około 14 300 złotych z powodu opóźnienia w przyłączeniu do sieci.

Urzędnik odrzuci dokument, jeśli poczuje, że nikt nie był w terenie.
Kopiowanie opisów z ogólnodostępnych źródeł

Brak konkretnych liczb i dat badań

Prawo ESG wymaga konkretów, a nie poezji. W raportach często czytamy, że 'wpływ na faunę będzie nieznaczny'. To zdanie nic nie znaczy dla osoby, która ma podpisać zgodę na budowę. W Animal Supremacy zawsze doradzamy, żeby podawać dokładne liczby: ile par lęgowych skowronka zaobserwowano podczas 4 wizyt w maju 2023 roku. Jeśli audytor wpisał, że ptaki badał w lipcu, gdy większość gatunków już dawno skończyła lęgi, urzędnik słusznie uzna takie badanie za nierzetelne.

Bywało, że w dokumentacji brakowało nawet tak podstawowych danych jak godzina rozpoczęcia nasłuchów nietoperzy. (Heads-up: nietoperze latają w nocy, więc wpisanie godziny 14:00 w raporcie to pewna kompromitacja). Liczymy realne zyski naszych klientów, dlatego pilnujemy, aby harmonogram prac terenowych zgadzał się z kalendarzem biologicznym. W 2024 roku poprawialiśmy raport, w którym autor twierdził, że znalazł 14 kwitnących storczyków w środku mroźnego stycznia. To są błędy, których nie da się obronić.

Ignorowanie lokalnych korytarzy migracyjnych

Farma wiatrowa postawiona na trasie przelotu gęsi to proszenie się o kłopoty. Wielu inwestorów próbuje przemilczeć fakt, że ich teren leży na szlaku wędrówek, licząc na to, że nikt nie zauważy. To błąd, który kosztuje najwięcej. W okolicach Gniezna jedna z takich inwestycji została wstrzymana w 3. tygodniu prac, bo lokalni przyrodnicy udowodnili, że raport środowiskowy 'zapomniał' o pobliskim jeziorze, gdzie odpoczywa 156 osobników żurawia rocznie.

Prawo na chłopski rozum mówi: lepiej przyznać, że problem istnieje i zaproponować rozwiązanie, niż kłamać. Dokument musi zawierać mapy z naniesionymi punktami obserwacyjnymi z przynajmniej 2 pór roku. W Animal Supremacy bazujemy na własnych notatkach z 38 wizji lokalnych przeprowadzonych w ostatnim kwartale. Dzięki temu wiemy, gdzie zwierzęta faktycznie przechodzą, a gdzie tylko 'powinny' według starych map.

Kłamstwo w raporcie kosztuje więcej niż rzetelna kompensacja przyrodnicza.
Ignorowanie lokalnych korytarzy migracyjnych

Niedoszacowanie kosztów kompensacji przyrodniczej

Jeśli raport wskazuje na konieczność nasadzenia 83 drzew w zamian za wycinkę pod drogę dojazdową, musisz to uwzględnić w kosztorysie. Często spotykamy raporty, które obiecują złote góry w ramach ochrony przyrody, ale inwestor nie ma na to budżetu. Wtedy dokument staje się fikcją. Widzieliśmy przypadek, gdzie brak zapisu o odtworzeniu 0.5 hektara łąki kwietnej skończył się karą w wysokości 18 200 złotych nałożoną przez inspektorat.

Warto też pamiętać o terminach. Jeśli raport zakłada, że prace ziemne nie będą prowadzone w okresie lęgowym, czyli od 1 marca do 15 października, to musisz mieć plan, co robić z pracownikami w tym czasie. Bez owijania w bawełnę – jeśli Twoja dokumentacja nie uwzględnia tych przestojów, to Twój biznesplan jest po prostu błędny. My w Animal Supremacy sprawdzamy fakty i pilnujemy, aby każde zalecenie środowiskowe było możliwe do wykonania bez bankructwa firmy.

Złe wyceny ryzyka w kontekście ESG

Nowe unijne normy ESG (Environmental, Social, and Governance) to nie jest już tylko teoria dla korporacji. Nawet lokalny przedsiębiorca przy ubieganiu się o kredyt na 2 400 000 złotych musi pokazać rzetelny raport środowiskowy. Jeśli w banku zobaczą dokument, który ma błędy merytoryczne lub braki w danych o emisji, mogą odmówić finansowania. W ostatnim roku 31% naszych nowych klientów przyszło do nas właśnie dlatego, że ich bank zakwestionował jakość wcześniejszych analiz.

Dlatego w dokumentacji trzeba jasno napisać, jak inwestycja wpłynie na lokalny ekosystem w perspektywie 5 i 10 lat. Zamiast pisać 'będziemy dbać o środowisko', lepiej wpisać 'zredukujemy poziom hałasu o 3.2 decybela dzięki zastosowaniu nowoczesnych łopat turbin'. Takie dane są weryfikowalne i budują zaufanie zarówno u urzędnika, jak i u analityka bankowego. W Animal Supremacy nie obiecujemy cudów, ale dostarczamy papiery, które po prostu przechodzą kontrolę.

Złe wyceny ryzyka w kontekście ESG
Informacje prawne Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują profesjonalnej porady prawnej w zakresie ESG czy ochrony przyrody. Animal Supremacy Michał Woźniak · NIP: 7773341982 · REGON: 302541903 · CEIDG